Obudził mnie głośny szum wiatru. Kiedy otworzyłam oczy pierwsze co zobaczyłam to rozgwierzdżone niebo. Zapach dymu unosił się w powietrzu. Z oddali, jakby przezgłę słyszałam krzyki.
-Zaraz przyjadą!
-Pewnie ktoś podłożył ogień!
Powoli,jakby nie chciał mi zrobić krzywdy, wiatr unosił mnie coraz bliżej ziemi. Kiedy wreszcie stopami jej dotknęłam, usłyszałam głos syren alarmowych i syk wody. Sięgnęłam po najbliżej leżącą mnie gałąź by móc się podeprzeć ponieważ wciąż czułam się osłabiona. Solidny patyk był mniej więcej mojego wzrostu. Kiedy wzięłam go do ręki zapalił się. Wystraszona upuściłam drewno, a te jak na rozkaz zgasło. Jeszcze raz ale tym razem spokojniej, wzięłam gałąź do ręki, a kiedy się zapaliła, bardziej zdziwiona niż wystraszona, zaczęłam ją obserwować.
Ogień zapalił się na całej gałęzi. Nie parzył mnie ale gdy języki ognia mnie dotykały przechodziły mnie ciarki.
-Super! - krzyknęłam, a następnie się rozejrzałam. Byłam w lesie, to dziwne bo nie przypominam sobie żebym do niego poszła. Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku że nic nie pamiętam. Postanowiłam udać się w stronę światła. Kiedy znajdowałam się 10m od źródła zauważyłam że to jeszcze nieugaszony pożar.
-Zaraz przyjadą!
-Pewnie ktoś podłożył ogień!
Powoli,jakby nie chciał mi zrobić krzywdy, wiatr unosił mnie coraz bliżej ziemi. Kiedy wreszcie stopami jej dotknęłam, usłyszałam głos syren alarmowych i syk wody. Sięgnęłam po najbliżej leżącą mnie gałąź by móc się podeprzeć ponieważ wciąż czułam się osłabiona. Solidny patyk był mniej więcej mojego wzrostu. Kiedy wzięłam go do ręki zapalił się. Wystraszona upuściłam drewno, a te jak na rozkaz zgasło. Jeszcze raz ale tym razem spokojniej, wzięłam gałąź do ręki, a kiedy się zapaliła, bardziej zdziwiona niż wystraszona, zaczęłam ją obserwować.
Ogień zapalił się na całej gałęzi. Nie parzył mnie ale gdy języki ognia mnie dotykały przechodziły mnie ciarki.
-Super! - krzyknęłam, a następnie się rozejrzałam. Byłam w lesie, to dziwne bo nie przypominam sobie żebym do niego poszła. Po dłuższym zastanowieniu doszłam do wniosku że nic nie pamiętam. Postanowiłam udać się w stronę światła. Kiedy znajdowałam się 10m od źródła zauważyłam że to jeszcze nieugaszony pożar.